Holandia po raz drugi

Drugi dzień minął pod kątem wspólnego treningu.

Udaliśmy się wraz z Frenkym do bazy klubu w Hadze.

3 i pół godzinki treningu nieustająca konwersacja, pierwsza nauka języka Holenderskiego.

Świetna atmosfera od początku treningu aż po sam koniec wspólnego obiadu i wewnętrznej prezentacji planów na sezon.
Strasznie podoba mi się tutejszy klimat, uprzejmość oraz gościnność.
Drogi rowerowe, prowadzące przez cala Holandię.
Jest płasko, strasznie płasko, mam nadzieję, że szybko się przyzwyczaję do braku gór, które widzę z każdej strony będąc w Lewinie Kłodzkim czy Świdnicy.
Podsumowując,było bardzo pozytywnie, zapowiada się pracowity sezon z dużą dawką emocji,adrenaliny i wspaniałych wyścigów.

Dzisiaj się udało, zwięźle, krótko i na temat.
Można? Można😁
Łapcie trochę fotek z dzisiejszego dnia.
Cześć!

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *