Sycylia, pierwszy cykl treningowy

Pierwszy 3-dniowy cykl treningowy w Sycylii już za mną, były podjazdy, dużo podjazdów z pięknymi widokami.
Pogoda jak najbardziej na plus, jest ciepło, świeci słońce, w górach na zboczach Etny nie ma śniegu, dlatego też biorąc pod uwagę warunki panujące w Polsce, można zrobić na prawdę solidne treningi.

1 dzień minął pod znakiem spokojnych 3.5 godzin w tlenie, nie obyło się bez małych przygód, pierwszy dzień ochrzciliśmy dwoma defektami.

2 dzień to solidna dawka gór, a właściwie to 2 sytych podjazdów i jeszcze bardziej sytych zjazdów.

3 dzień, kolejna akumulacja przewyższenia i ćwiczenia siłowe to coś co z pewnością przypadło mi do gustu, podjazdy pokazane przez „lokalesów” na prawdę robiły wrażenie.

Strzeliłem kilka fotek podczas tych 3 dni. Jutro czas na luźne przekręcenie nóżki i kolejny 3 dniowy cykl, który będzie obfitował w jeszcze cięższą pracę.
Do następnego, Cześć!

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *